Na początku lat siedemdziesiątych Don McLean wydał dobrze zapowiadający się album American Pie z tytułowym utworem, który przeszedł do historii jako jeden z najbardziej enigmatycznych kawałków, jakie do tej pory powstały. Sam McLean został jednak wyparty ze świadomości słuchaczy i dziś jego nazwisko mówi niewiele. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, bo oprócz udanych kompozycji, artysta ten jest w posiadaniu naprawdę bogatego wokalu. Jego głos to połączenie ognia z wodą, piekła z niebem, fuzja delikatności, tak charakterystycznej dla wokalistów folkowych, z energetycznym zacięciem i łatwością balansowania między dźwiękami godną najlepszych wykonawców popowych. Niestety wraz z wiekiem głos McLeana stracił dużo ze swojej urokliwości, warto jednak sięgnąć po starsze nagrania i dać się porwać łagodnym, acz ekspresyjnym folkrockowym nutom.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą folk. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 lipca 2015
poniedziałek, 10 lutego 2014
Charlie i Craig Reid
Charlie i Craig Reid to bliźniaczy duet prosto ze wzgórz Kornwalii, znany pod nazwą The Proclaimers. Nie sposób mówić o nich osobno. Jak na bliźniaków przystało, panowie współbrzmią idealnie. Ich chropowate głosy zlewają się w charakterne harmonie, mile łechtając ucho i wrażliwość słuchacza. Niech nie zmyli was chłopięcy wygląd obu panów. Charlie i Craig to bowiem żywioł sam w sobie, czego wyrazem są choćby takie utwory jak Oh Jean, Letter from America, czy, najbardziej chyba znane, I'm gonna be (500 miles). Bliźniacy z Kornwalii potrafią być także nostalgiczni (Ghost of love, Sunshine on Leith). W tym duecie nie ma "tego słabszego". I choć zdarza im się wokalne faux pas (zwłaszcza obecnie, gdyż panowie mają już swoje lata), to z pewnością głosy kornwalijskich bliźniaków będą przyjemną alternatywą dla muzyki zza oceanu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)